Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Czytelnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Czytelnik. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 grudnia 2013

,,-Jo tyż jezdem człowiekiem - wisz?"

Kilka lat temu podczas wizyty na strychu, wśród sterty rupieci znalazłam karton pełen książek, w większości bardzo starych. Od tego czasu staram się podczytywać kolejne pozycje z tego pudła. Większość z nich jest naprawdę ciekawa. Ostatnio postanowiłam przeczytać ,,Ludzi stamtąd" Marii Dąbrowskiej.


Dąbrowska to jedna z najlepszych i najbardziej znanych polskich pisarek XX wieku. Największą sławę przyniósł jej wielki cykl powieściowy zatytułowany ,,Noce i dnie", który planuję przeczytać w przyszłym roku. Na ,,Ludzi stamtąd" składa się osiem opowiadań, których bohaterowie są pracownikami folwarcznymi. Akcja wszystkich opowiadań toczy się w jednej okolicy i zazwyczaj dalsze losy bohaterów z jednego z nich poznajemy w następnych.


Dzięki lekturze tej książki możemy dokładnie zapoznać się z życiem ludzi na wsi na początku zeszłego wieku. Poznajemy warunki ich życia, relacje dzielące ich z Panami, moralność i sposób spędzania czasu wolnego. Język bohaterów jest dokładnie taki sam, jakim posługiwała się ówczesna służba folwarczna. Dąbrowska była świetną obserwatorką i nie stroniła od rozmów z wieśniakami, więc nie bała się zastosować w swej książce ich gwary.

,,Ludzie stamtąd" to Panowie, którzy z punktu widzenia służby czyli ,,ludzi stąd" opisani są bardzo niewyraźnie. Państwo są gdzieś za uchylającym się od czasu do czasu lufcikiem, choć nie stronią od kontaktu ze swoimi podopiecznymi ograniczając je jednak do minimum. Wiejscy maluczcy mają swoje własne życie i choć zazdroszczą mieszczanom i Panom ich bogactwa, raczej nie czują się pokrzywdzeni przez los. Ich świat ogranicza się do ich warstwy społecznej, a największym marzeniem wiejskiej biedoty jest posiadanie własnego kawałka ziemi, nie zaś odwet na Panach i wejście na salony. To wydaje im się równie niemożliwe, co latanie.

,,Ludzie stamtąd" to bardzo ciekawa książka. W pełni można ją docenić dopiero po przyzwyczajeniu się do specyficznego języka bohaterów. Każde kolejne opowiadanie jest lepsze od poprzedniego, a bohaterowie wzbudzają w czytelniku coraz więcej pozytywnych emocji, choć Dąbrowska nie stroni od opisywania najmroczniejszych aspektów życia wiejskich maluczkich. Polecam tę książkę zainteresowanym życiem codziennym ludzi z lat 20. XX wieku, miłośnikom opowiadań i realnego, doskonale odwzorowanego języka ówczesnych mieszkańców polskich wsi.

To wszystko na dziś, dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca

Recenzja bierze udział w wyzwaniach: Polacy nie gęsi, Z literą w tle, Czytam książki wydane przed 1990 rokiem i Lata dwudzieste, lata trzydzieste... 


środa, 24 kwietnia 2013

,,Czcigodny Pan nie miał nawyku czytania..."

,,Można napisać tylko jedną taką książkę w życiu.".

Nie trudno zgadnąć, że reportażem, o którym mówi Ryszard Kapuściński jest ,,Cesarz", który wywindował naszego najlepszego reportera na sam szczyt światowych list bestsellerów.
Książka stanowi owoc wieloletniej pracy i pobytu Kapuścińskiego w Etiopii i opowiada historię Hajle Sellasje, ostatniego cesarza tego kraju. Akcja książki podzielona jest na trzy części - ostatnie lata  panowania ,,Króla Królów", rewolucję i śmierć dyktatora.

Na szczególną uwagę zasługuje sposób prowadzenia narracji w ,,Cesarzu". Kapuściński zauważył, że większość reportaży jest w pewnym sensie identyczna. Ta sama tematyka (dyktatura, totalitaryzm...), ta sama struktura, te same chwyty stylistyczne. Aby urozmaicić swoją książkę autor postanowił ograniczyć do minimum komentarz odautorski, a kanwą narracji uczynić wywiady przeprowadzone z byłymi członkami rządku Hajle Sellasje, jego sługami (a raczej niewolnikami) oraz wszystkimi tymi, którzy mieli z cesarzem jakikolwiek kontakt i dotarcie do nich było stosunkowo łatwe (czyt. możliwe).

Utrzymaniu władzy przez cesarza sprzyjał mit, jaki wokół siebie wytworzył. Kapuściński doskonale to uchwycił. Tak wydawałoby się poniżająca czynność jak noszenie za cesarzem (odpowiednich rozmiarem) poduszek była dla ludzi zaszczytem. Sellasje był człowiekiem raczej niepozornym, prawdopodobnie cierpiącym na kompleks niższości. Znacznie ciekawsza była ,,aura", jaką wokół siebie roztaczał. Władca wydawał się być wyjątkowo łagodny, oceniający wszystko z dystansu. Prawda była jednak inna. Ludzie w ogólne go nie interesowali, głodujących ludzi na północy kraju nazwał ,,głodomorami". Geniusz Kapuścińskiego przejawił się w tym, że sam cesarz ani razu nie zabrał głosu, a był najlepiej i, mam wrażenie, że najwierniej przedstawioną postacią wśród bohaterów wszystkich dzieł współczesnego reportażu.
Hajle Sellasje I

,,Cesarz" to książka, która opowiada nie tylko o latach panowania Hajle Sellasje, ale stanowi rozprawę o rewolucji oraz o państwie totalitarnym, które charakteryzują się pewnymi stałymi cechami uniwersalnymi bez względu na miejsce rozgrywania się wydarzeń. Reportaż ten jest pod każdym względem wielowymiarowy i wart przeczytania, choć może stanowić wyzwanie dla czytelnika niezorientowanego w najnowszej historii Etiopii.

To wszystko na dziś, dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca

Notka bierze udział w wyzwaniu: Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polską literaturę.