,,Hałas spadających rzeczy" to druga wydana w języku polskim powieść Juana Gabriela Vasqueza, jednego z najbardziej znanych kolumbijskich pisarzy. Fabuła książki jest nieco zawiła. Mamy dwie katastrofy lotnicze, dwie wielkie miłości, dwa pokolenia bohaterów, kawał historii Kolumbii oraz bilard (od niego wszystko się zaczęło). Ale po kolei. Antonio Jammara, młody wykładowca akademicki w jednym z klubów bilardowych poznaje Ricarda Laverdego. Między mężczyznami zawiązuje się nić koleżeństwa (przyjaźń to w tym przypadku za duże słowo). Niestety, pewnej nocy Ricardo zostaje zastrzelony, a jego przyjaciel ciężko zraniony. W międzyczasie Antonio zostaje ojcem, ale ciągła rehabilitacja oraz rozmyślanie o śmierci Laverdego nie pozwalają mu w pełni cieszyć się ojcostwem. Mężczyzna postanawia na własną rękę wyjaśnić sprawę zabójstwa Ricarda, który tuż przed śmiercią miał zamiar spotkać się ze swoją byłą, od lat nie widzianą żoną.
Od razu zaznaczę, że ,,Hałas.." nie jest kryminałem. Nawet jeśli w założeniu autora miał nim być (w co szczerze wątpię) to nie wyszło mu. Obok głównego planu narracyjnego (historia Antonia) istnieje drugi, który rozgrywa się w latach 70. XX wieku, gdy Kolumbia pogrążona była w niewyobrażalnym kryzysie. W tym czasie do tego kraju przybyło z USA mnóstwo ochotników gotowych nieść pomoc Kolumbijczykom w ramach Korpusu Pokoju, który koniec końców stał się zarzewiem rodzącego się właśnie narkobiznesu. Vasquez mnóstwo miejsca poświęca opisom środowiska, w którym poruszają się bohaterowie jego książki. Myślę, że z tej powieści możemy całkiem sporo dowiedzieć się o ojczyźnie jej autora.
Pomysł na książkę był niezły. Wykonanie niby też skoro powieść zdobyła Premio Alfaguara de Novela, jedną z najbardziej prestiżowych hiszpańskich nagród literackich. Niestety, mnie po lekturze tej książki został... niesmak? Nie, bez przesady. Ale nie ukrywam, że spodziewałam się czegoś nieco bardziej interesującego i dojrzałego. Główny bohater jest na wskroś irytujący, sam nie wie, czego chce i o co mu chodzi. Mam wrażenie, że autor chciał komuś coś tą książką udowodnić i za bardzo się starał. A wszyscy dobrze wiemy, że gdy chcemy czegoś za bardzo to...
To wszystko na dziś, dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca
Recenzja bierze udział w wyzwaniu ,,Literacka Ameryka Południowa".