niedziela, 22 grudnia 2013

Co to jest Zielony Przylądek?

,,Co to jest Zielony Przylądek? - zżymał się Karol II, kiedy domagano się od niego założenia nowej spółki angielskiej dla handlu z Gwineą - śmierdząca dziura"


Śmierdząca dziura z zabiedzonymi dziećmi cierpiącymi głód, niedolę i nie mającymi żadnych perspektyw, a czasami nawet dowodu osobistego. Co i rusz jesteśmy zalewani zdjęciami i reportażami z najbiedniejszych rejonów Afryki. Wiemy, że Ci ludzie są tacy jak my, ale jednak nie wyobrażamy sobie, by ci mieszkańcy słomianych lepianek mieli za sobą jakąkolwiek kulturę. Wielu wydaje się, że Afryka do połowy poprzedniego millenium kołysała się na drzewach, a jej część do tej pory się tam znajduje. Basil Davidson, ceniony brytyjski historyk i afrykanista w swoich książkach, między innymi w ,,Starej Afryce na nowo odkrytej" udowadniał, że to brednie.

Afryka jest celem wielu współczesnych podróży, głównie tych za jeden uśmiech. W związku z tym, miłośnicy tego kontynentu preferujący zwiedzanie świata z perspektywy własnej sofy, nie mają powodów do narzekań na brak literatury pozwalający im zapoznać się z kulturą tej części świata. Uwielbiam literaturę podróżniczą i interesuję się wszystkim, co ma jakikolwiek związek z Afryką, więc często sięgam po tego typu pozycje. Niestety, większość z nich podaje tylko ogólnikowe informacje na temat historii Czarnego Lądu. 
Jeśli interesują Was podstawowe informacje na ten temat to ,,Stara Afryka..." nie jest książką dla Was.
Davidson bardzo rzetelnie podszedł do swojej pracy, którą najprawdopodobniej traktował jako misję przekazania laikom w tej dziedzinie wiedzy na temat historii starożytnej kotła kulturalnego zwanego Afryką.

Książka podzielona jest na rozdziały. Każdy rozdział traktuje o dziejach jednej z części tego kontynentu i jest podzielony na mniejsze, zazwyczaj bardzo krótkie, podrozdziały. Co mi się bardzo spodobało, na początku każdej kolejnej części tekstu znajduje się niewielka grafika przedstawiająca konturową mapkę Afryki z zacieniowanym jej fragmentem, o którym będzie opowiadał dany ustęp. Dzięki temu nieznający się na geografii czytelnicy mogą umiejscowić omawiany region na mapie kontynentu, co bardzo ułatwia nam zrozumienie tekstu i opisywanych w nim wydarzeń.

,,Stara Afryka..." zawiera konkretne informacje, bez ,,uromantyczniania" treści. Pomimo tego, Davidsonowi udało się uniknąć efektu znudzenia czytelnika nadmiarem faktów. Autor operuje bardzo swobodnym, zazwyczaj prostym językiem. Powtarzam jednak, że jest to pozycja skierowana głównie do osób zainteresowanych przemianami historyczno-kulturowymi tego kontynentu, choć Davidson nie zapomniał o miłośnikach literatury pięknej wstawiając do książki króciutkie kilkunastozdaniowe narracyjne fragmenty opowiadające o jakimś odkryciu, przemyśleniach lub życiu podróżników, badaczy, historyków zajmujących się tą częścią świata. Polecam zainteresowanym tematem jak i tym poszukującym nowego odłamu literatury, którym mogliby się zainteresować. Ja tymczasem wyruszam na wyprawę po stronach internetowych antykwariatów w celu kupienia sobie kolejnych książek tego autora.

To wszystko na dziś, dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca

13 komentarzy:

  1. Przyznam szczerze, że nie słyszałam o tej książce. Muszę poczytać jeszcze na temat autora, może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam, jak dodają mapki do książek podróżniczych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. Nie dość, że jest to świetne urozmaicenie lektury to na dodatek pozwala umiejscowić omawiane miejsce na mapie świata.

      Usuń
  3. Literaturę podróżniczą powiedzmy, że dopiero odkrywam i chyba nie jestem jeszcze gotowa na ten tytuł :) Ale dobrze, że takie pozycje są dostępne dla czytelników ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię książki podróżnicze, nawet bardzo, ale ta akurat pozycja będzie idealna dla mojego taty - Afryka to jeden z jego koników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fantastycznie! W takim razie mogę mu polecić jeszcze ,,Czarną matkę" tego samego autora. Wierz mi, nie zawiedzie się na tych książkach:)

      Usuń
  5. Już tytuł przyciąga! Jeśli w środku jest równie intrygująco - to jestem zachęcona do przeczytania. Pewnie trudno będzie ją zdobyć, ale czego się nie robi dla dobrej ksiązki.

    PS Ja ostatnio zaczytuje się w książkach o Indiach. Cóż to za kraj!

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że na początek zapoznawania się z literaturą podróżniczą wybiorę coś, co ma w sobie więcej z literatury pięknej :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sam tytuł przyciąga... :) Niestety literatura podróżnicza, to nie moja bajka... Mimo wszystko recenzja mi się podobała i będę obserwować bloga! Liczę, że następnym razem będzie coś dla mnie, haha!

    Pozdrawiam serdecznie,
    W.

    OdpowiedzUsuń
  8. Afrykańskie klimaty to coś idealnego dla mnie:))
    Pozdrawiam świątecznie!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale mnie zaintrygowałaś tą książką! Nie czytałam jeszcze w takiej tematyce, więc chętnie po nią sięgnę po nowym roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że by mi się spodobała, chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń

Hej, jeśli przeczytałeś tę recenzję i chociaż odrobinę Ci się spodobała, daj mi o tym znać. Gdy tylko widzę chociaż jeden nowy komentarz naprawdę wierzę, że warto pisać dalej, a uśmiech sam pojawia się na mojej twarzy. Znasz to uczucie, prawda?