środa, 24 kwietnia 2013

,,Czcigodny Pan nie miał nawyku czytania..."

,,Można napisać tylko jedną taką książkę w życiu.".

Nie trudno zgadnąć, że reportażem, o którym mówi Ryszard Kapuściński jest ,,Cesarz", który wywindował naszego najlepszego reportera na sam szczyt światowych list bestsellerów.
Książka stanowi owoc wieloletniej pracy i pobytu Kapuścińskiego w Etiopii i opowiada historię Hajle Sellasje, ostatniego cesarza tego kraju. Akcja książki podzielona jest na trzy części - ostatnie lata  panowania ,,Króla Królów", rewolucję i śmierć dyktatora.

Na szczególną uwagę zasługuje sposób prowadzenia narracji w ,,Cesarzu". Kapuściński zauważył, że większość reportaży jest w pewnym sensie identyczna. Ta sama tematyka (dyktatura, totalitaryzm...), ta sama struktura, te same chwyty stylistyczne. Aby urozmaicić swoją książkę autor postanowił ograniczyć do minimum komentarz odautorski, a kanwą narracji uczynić wywiady przeprowadzone z byłymi członkami rządku Hajle Sellasje, jego sługami (a raczej niewolnikami) oraz wszystkimi tymi, którzy mieli z cesarzem jakikolwiek kontakt i dotarcie do nich było stosunkowo łatwe (czyt. możliwe).

Utrzymaniu władzy przez cesarza sprzyjał mit, jaki wokół siebie wytworzył. Kapuściński doskonale to uchwycił. Tak wydawałoby się poniżająca czynność jak noszenie za cesarzem (odpowiednich rozmiarem) poduszek była dla ludzi zaszczytem. Sellasje był człowiekiem raczej niepozornym, prawdopodobnie cierpiącym na kompleks niższości. Znacznie ciekawsza była ,,aura", jaką wokół siebie roztaczał. Władca wydawał się być wyjątkowo łagodny, oceniający wszystko z dystansu. Prawda była jednak inna. Ludzie w ogólne go nie interesowali, głodujących ludzi na północy kraju nazwał ,,głodomorami". Geniusz Kapuścińskiego przejawił się w tym, że sam cesarz ani razu nie zabrał głosu, a był najlepiej i, mam wrażenie, że najwierniej przedstawioną postacią wśród bohaterów wszystkich dzieł współczesnego reportażu.
Hajle Sellasje I

,,Cesarz" to książka, która opowiada nie tylko o latach panowania Hajle Sellasje, ale stanowi rozprawę o rewolucji oraz o państwie totalitarnym, które charakteryzują się pewnymi stałymi cechami uniwersalnymi bez względu na miejsce rozgrywania się wydarzeń. Reportaż ten jest pod każdym względem wielowymiarowy i wart przeczytania, choć może stanowić wyzwanie dla czytelnika niezorientowanego w najnowszej historii Etiopii.

To wszystko na dziś, dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam,
Franca

Notka bierze udział w wyzwaniu: Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polską literaturę.

9 komentarzy:

  1. Czytałam niedawno "Podróże z Herodotem" i zrobiły na mnie bardzo duże wrażenie. Kapuściński porusza ważne kwestie w sposób tak niewymuszony i lekki, że aż wymusza czytanie kolejnych stron. Po "Cesarza" musze sięgnąć koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o dorobek Kapuścińskiego to oprócz ,,Cesarza" czytałam jeszcze ,,Heban". Obie te lektury zrobiły na mnie piorunujące wrażenie. Już teraz mam w planach kolejne książki tego autora.

      Usuń
  2. twarz autora jest bardzo dobrze znana, zarówno z okładek jego ksiażek, jak i prasowych artykułów, jednak nigdy nie nadarzyła się okazja, by poznać coś bezpośrednio spod jego pióra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam kilku autorów, których podziwiam za sam autorytet i opinię nie znając żadnej ich publikacji. Kapuścińskiego jednak warto poznać, trust me:)

      Usuń
  3. O rany, trochę mnie to przeraża i myślę, że to nei tylko nie moja tematyka, ale bym się trochę męczyła przy niej.. ale coś czuję, że moja przyjaciółka byłaby zachwycona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może jednak warto zaryzykować? Chociaż ja nie przepadam za fantastyką (nie bij:) i raczej już się do niej nie przekonam.

      Usuń
  4. Czytałam "Cesarza" parę lat temu, choć teraz stwierdzam, że byłam na niego nieco za młoda. Reportaż ten był dla mnie tak wstrząsający, że pamiętam go bardzo szczegółowo, niemniej chętnie jeszcze raz do niego powrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam kilka książek, do których wiem, że muszę powrócić bo czytając je byłam zbyt niedojrzała i po prostu nieprzygotowana na taką literaturę. Mam nadzieję, że ponowna lektura ,,Cesarza" będzie dla Ciebie jeszcze większą przyjemnością niż poprzednia;)

      Usuń

Hej, jeśli przeczytałeś tę recenzję i chociaż odrobinę Ci się spodobała, daj mi o tym znać. Gdy tylko widzę chociaż jeden nowy komentarz naprawdę wierzę, że warto pisać dalej, a uśmiech sam pojawia się na mojej twarzy. Znasz to uczucie, prawda?